piątek 1 marca 2024     Antonina, Antoni, Albin
eGorzowska - internetowy dziennik Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej
szukaj    szukaj szukaj
« powrót
Żeby nie były samotne
- rozmowa z aktorem Janem Jankowskim
eGorzowska - 1781_CFYPWfv6NXxTh5TWTqW.jpgW sztuce Grzegorza Chrapkiewicza, przy boku Hanny Śleszyńskiej, świetnie zagrał pan rolę zakochanego od 30 lat w wybitnej śpiewaczce tytułowego akompaniatora. Na scenie jesteście tylko oboje. Jak się pracuje z taką kobietą jak Hanna Śleszyńska?
– Często pracuję z kobietami, więc nie jest to nic nadzwyczajnego, ale z Hanią się przyjaźnimy. To cudowna kobieta i dla mnie wielka przyjemność gry z nią. Ja generalnie, jak decyduję się na jakąś rolę w teatrze, cenię sobie bardzo, żeby to była miła i przyjemna praca, więc tu spotkało mnie prawdziwe szczęście, że mogłem stanąć obok Hani, która zgodziła się zagrać z reżyserem Grzegorzem Chrapkiewiczem. Praca nad spektaklem sama w sobie była ciężka ze względu na materiał, ale gra w miłej kompanii to sama przyjemność.

Z Hanną Śleszyńską rozmawiałam o mężczyznach, więc z panem chciałabym pomówić o kobietach. Tak sobie po babsku wydumałam, żeby spełnić tym wywiadem marzenie kobiet, które znają pana z ról nie tylko teatralnych. W jednej ze scen serialu „Na Wspólnej” bohater, którego pan gra Mieczysław Burzyński, mówi, że interesuje go kobieta z klasą. Jaka ona jest?
– Pewnie dla Mieczysława Burzyńskiegookreślenie kobieta z klasą oznacza co innego niż dla mnie osobiście. On jest specyficznym człowiekiem, tak sobie go wymyśliłem i tak go buduję, że jest zdecydowanie inny niż ja. Otacza się troszkę innymi kobietami, może prostymi, może bardziej prostolinijnymi, a żona Jerzego jest dla niego kobietą z klasą, bo bardzo mu się podoba fizycznie. Ale przy tym jest to kobieta, która używa trochę innych słów i inaczej kleci zdania niż jego partnerki. Jest kobietą biznesu, operatywną, mądrą, mądrzejszą od niego. Mieczysław jest prostym człowiekiem i prostym biznesmenem, widzi właściwie tylko czarne i białe, w związku z tym nietrudno mu zaimponować klasą.

Jaka w takim razie jest kobieta z klasą wg Jana Jankowskiego?

– Dla mnie postrzeganie kobiety z klasą jest troszeczkę zbliżone do tego, co mówi Mieczysław, ale ja wiem, że kobiet z klasą jest dużo. Człowiek mojego pokroju obraca się w większości wśród kobiet z klasą właśnie. Moje koleżanki i przyjaciółki z pracy też nazwałbym kobietami z klasą. One są bardzo kobiece, przy tym wspaniale wykonują swój zawód, potrafią mieć do siebie dystans, a to dużo. Nie biorą siebie całkiem na serio, ponieważ wiedzą, w jakiej materii pracują. Klasa nie jest tylko wartością jak u Mieczysława, że bizneswoman ma pieniądze i mówi konkretnie. To jest tzw. całokształt, który można ocenić, jak się bliżej kobietę pozna. Dla niego to powierzchowność, ja się nie ekscytuję zewnętrznością. W kobiecie zakochuję się po dłuższym poznaniu, kiedy wiem, jak rozmawia ze mną, jak prowadzi dialog, jaką grę, na jakim poziomie i jak bardzo jest wyrafinowana.

A więc ciągle ważna jest gra.
– Gra w dobrym sensie, bo przecież wiadomo, że związek kobiety i mężczyzny to rodzaj gry, rozwiązywania śmiesznych zagadek i krzyżówek życiowych. Rodząc się, od razu jesteśmy w nią wtłoczeni, dlatego musimy się w odpowiedni sposób i w odpowiednim miejscu zachować. I albo ktoś uczy się tego dosyć szybko, albo potem dziwi się, że jest niedouczony.

Najważniejsza kobieta w pana życiu, to…?
– Moja mama. Do dziś jestem w niej zakochany. Ona jest cudowna. Nie widzę w niej wad. Wychowała mnie zgodnie z wartościami, które sprawdzają się w życiu. To, że jestem aktorem, też jej zawdzięczam. Dla wielu matek nie jest to łatwa decyzja, by dziecku – szczególnie z małych miast – pozwolić iść (Jan Jankowski pochodzi ze Zduńskiej Woli – dop. red.) do życia w show biznesie, które – jak wiadomo – jest różne. W związku z tym nie są to łatwe decyzje. Mama zawierzyła mojemu wielkiemu pragnieniu, widziała je i pozwoliła je zrealizować. Myślę, że dosyć wcześnie była ze mnie dumna, bo w zawodowym teatrze wystąpiłem już po pierwszym roku studiów. Miała więc namacalny dowód, że się nie pomyliłem i ona także, pozwalając mi zdawać do szkoły teatralnej.

Nie mogę nie zapytać, czego – w kontaktach z kobietami, które dziś są inne niż 30 lat temu – nauczy pan swoich synów?

– Rzeczywiście, dziś kobiety są inne niż 30 lat temu. Myślę, że jest coś takiego, jak kanon wiedzy na temat kobiet. Moi chłopcy przede wszystkim obserwują tatę. Ja im niczego nie każę i nie zabraniam, ale mam nadzieję, że daję dobry przykład. Oczywiście, fakt, że rozwiodłem się z ich mamą, nie jest najlepszym argumentem, ale z drugiej strony relacje, jakie są teraz między mną, a moją byłą żoną, dają też jakiś rodzaj nauki. Bo są sytuacje, kiedy ludzie ze sobą się nie dogadują i nie mogą być razem, ale bez problemów mogą dogadywać się w sprawie ich wspólnych dzieci.

Mówiliśmy o pana bohaterze serialowym, o panu samym. Chciałabym zapytać o mężczyznę z Akompaniatora, który po 30 latach mówi swojej wybrance, że ją kocha. Czy to nie jest totalna fikcja?
– Ja myślę, że takie miłości jednak się zdarzają. Ten człowiek, Leon, jest nieśmiały. Ciężko powiedzieć, jak wyglądało jego wychowanie. Zastanawialiśmy się wspólnie, czy on ma po kolei w głowie, ale to mógł być całkiem normalny człowiek, który nie radził sobie z nieśmiałością przez tyle lat i ona zapędziła go w jakiś kozi róg. Życie fikcją, w wymyślonym świecie, jest dla niego wspaniałe. Fakt, że na końcu mówi: „Pani jest dla mnie zbyt dosłowna”, świadczy o tym, że te jego wyobraźnie, urojenia są dla niego dużo lepszym azylem niż namacalna rzeczywistość. To jego życie w fikcyjnej rzeczywistości jest dla niego dobre i on się w tym dobrze czuje.

W jednej ze swoich ról mówi pan, że kobietę można podziwiać jak dzieło sztuki. Ale po co tak naprawdę potrzebna jest mężczyźnie kobieta?

– (śmiech) Ja nie wyobrażam sobie życia bez kobiety. Rzeczywiście, można ją podziwiać, ale tak jak wcześniej mówiłem, u mnie nie polega to tylko na oglądaniu zewnętrznych walorów. Liczy się to, jakim jest człowiekiem, co ma w środku, jak można z nią pomilczeć.

Nie będziemy traktować kobiet pomnikowo, powiedzmy więc, co w nich irytuje?
– Też bardzo dużo. Czasami irytuje nadmiar naiwności, opiekuńczości, nadmiar w ogóle. Wszystkie kobiety kochamy za to, że są głupiutkie, naiwne, że się nami zaczynają opiekować jak matki, ale jeżeli jest tego w nadmiarze, to może to być irytujące. Kobieta z klasą potrafi to wypośrodkować. Umie, wie, w którym miejscu jest granica, po przekroczeniu której może następować irytacja i coś, co u mężczyzny powoduje, że zaczyna się rozglądać.

Czy marzył pan o zagraniu z jakąś kobietą?

– Nigdy nie miałem marzeń, jeśli chodzi o granie. Nie miałem żadnych marzeń, bo ja po prostu lubię grać. Nie marzyłem, żeby zagrać Hamleta, przeżyć jakąś wielką miłość na ekranie czy w teatrze. Lubię grać, a jeśli zdarzają się takie duety, jak np. Janusz Gajos w „Ławeczce” z Joasią Żółkowską, jak ja gram z Hanią, to jest jakaś chemia, bo się doskonale rozumiemy. Gramy też w Syrenie przedstawienie „Pieniądze nie śmierdzą”. Nigdy nie zastanawiałem się, czy ten duet jest jakiś wyjątkowy. Ważne jest dla mnie dobre aktorstwo.

O aktorstwie mówi pan jak o największej miłości. Bywa pan zakochany?

– Tak, myślę, że tak. Człowiek wtedy głupieje, ale to jest cudowne, tak głupieć. Ja generalnie jestem głupi, mam tego w nadmiarze i bardzo dobrze się z tym czuję. Pielęgnuję tę swoją głupotę, chcę zostać do końca życia głupi i naiwny jak dziecko.

Czego życzyłby pan kobietom?

– Życzenie dla kobiet jest jedno podstawowe: żeby przez życie szły z takim partnerem, który dla nich jest kochankiem, mężem, opiekunem, wielkim wspaniałym oparciem i przyjacielem. Dlatego powiedziałem na końcu „przyjacielem”, bo na końcu ten przyjaciel jest bardzo ważny. Kiedy powoli zbieramy się do „piórnika”, dobrze mieć obok siebie przyjaciela, nie kobietę-partnerkę, ale właśnie przyjaciela. Już mimo tego że nie jesteśmy dla siebie tak atrakcyjni, może wiele rzeczy zapominamy, ale przyjaźń w takich sytuacjach jest nieoceniona. Dla mnie przyjaźnie są bardzo ważne. Nie tylko w związku między mężczyzną i kobietą, ale generalnie. Są rzeczy, których się boję, ale najbardziej samotności. Być samemu lubię, ale nie lubię być samotnym. Mam wielu przyjaciół, z którymi nie spotykam się latami, ale wiem, że oni są i jak się spotkamy, to tak jak byśmy się widzieli wczoraj. To jest dla mnie ważne, że nie jestem samotny. Dlatego kobietom życzę, żeby nie były samotne. Często w związkach jako mąż i żona jesteśmy samotni. Życzę więc kobietom, żeby nigdy nie były samotne.

Dziękuję.

Rozmawiała Hanna Kaup


27 lipca 2011 23:17, admin ego
« powrót
Dodaj komentarz:

Twoje imię:
 
Uwaga taksówkarze
Komunikat dotyczący ważności licencji na wykonywanie krajowego transportu drogowego w zakresie przewozu osób taksówką, samochodem osobowym, pojazdem samochodowym przeznaczonym konstrukcyjnie ... <czytaj dalej>
Smutny obraz infrastruktury transportowej północy województwa
Publikujemy fragmenty nadesłanego Stanowiska Zarządu Lubuskiej Organizacji Pracodawców z dnia 30.01.2024 r. w sprawie aktualizacji Strategii Rozwoju Województwa Lubuskiego 2030. Niestety, ... <czytaj dalej>
Ważne konsultacje. Kto pierwszy, ten lepszy
Konsultacje w sprawie Krajowego Systemu e-Faktur. Ministerstwo Finansów przedstawia harmonogram konsultacji w sprawie rozwiązań prawnych i funkcjonalności Krajowego Systemu e-Faktur (KSeF). Konsultacje ... <czytaj dalej>
Do wzięcia niemal 40 mln euro
Północ Lubuskiego sięga po unijne wsparcie. Stawką jest blisko 40 mln euro. - To ostatnie spotkanie z cyklu, ale... ostatni będą ... <czytaj dalej>
Przeglądaj cały katalog lub dodaj swoją firmę
"Agap" Sp. z o.o.

ul. Cicha 6, Gorzów Wlkp.
tel. 95 728 40 70
branża: Spożywcze artykuły - detal <czytaj dalej>
"NG2" S.A. Salon Obuwniczy "CCC"

Al. Konstytucji 3 Maja 102, Gorzów Wlkp.
tel. 95 737 27 07
branża: Obuwie - detal <czytaj dalej>

E-papierosy – plaga w polskich szkołach
E-papierosy są już najpopularniejszą używką nikotynową wśród młodzieży w wieku ... <czytaj dalej>
Czy Gorzów musi być Wielkopolski
W ramach wtorkowego spotkania Klubu Na Zapiecku Barbara Schroeder gościła ... <czytaj dalej>
Czy będzie Kolejowa Magistrala Zachodnia?
We wtorek, 27 lutego w Świebodzinie odbyło się spotkanie lubuskich ... <czytaj dalej>
Do Kawiarenki Zdrowia przez laboratorium
W niedzielę 3 marca w holu głównym Ośrodka Radioterapii Wielospecjalistycznego ... <czytaj dalej>
Kalendarium eventów
« marzec 2024 »
P W Ś C P S N
    
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
dodaj: imprezy@egorzowska.pl
Mała wielka sprawa
eGorzowska - adminfoto_hanna.jpg
Hanna Kaup:
Kultura nam się opłaca
Różnie można mówić o Gorzowie i na co dzień głosów narzekania nie brakuje, ale jeśli chodzi o kulturę, nie mamy się czego wstydzić. I choć jest wielu, którzy powtarzają, że ... <czytaj dalej>
Między strachem a wolnością
„Między strachem a wolnością”. To temat konkursu, do udziału w <czytaj dalej>
Konkurs fotograficzny
Gminna Biblioteka Publiczna w Bogdańcu organizuje konkurs fotograficzny „Bogdaniec - <czytaj dalej>

aktualnie nie ma żadnej czynnej sondy
Robisz zdjęcia? Przyślij je do nas foto@egorzowska.pl
eGorzowska - dsc_2534.jpg
admin ego:
Edukacja alternatywna
Wczoraj Przemek Staroń wręczył ministrze Barbarze Nowackiej „Nie jesteś skazanx ... <czytaj dalej>
admin ego:
Polecajka noclegowa
A dziś Trättelanda stugby, kolejna polecajka noclegowa. Na wypadek, gdybyście ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Filiżanka kawy lub dwie
Czy wiesz, że filiżanka kawy może zdziałać więcej niż tylko ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Wystarczą dane
Oszuści nie muszą wcale kraść portfela. Wystarczy, że zdobędą Twoje ... <czytaj dalej>
Blogujesz? Rób to lokalnie!
Wystarczy jedno kliknięcie w egoBlog
Masz problem?
Napisz do eksperta egoEkspert
Żadna sprawa nie zostanie bez odzewu. Daj znać na eGo Forum
Anonim_3739:
W PRL były sprawne połączenia wszystko było połączone i torami i pksami. To są zaniedbania jakies <czytaj dalej>
Anonim_3739:
Ale po co do Szczecina jak i myśli orzą bardzo sprawnie i szybko kursuje PKS.

Jak tam dojeżdżałem na egzaminy to w 50 minut byłem ju <czytaj dalej>
Marek z Rybakowa:
Dla Gorzowian ważniejsza jest elektryfikacja linii Krzyż - Kostrzyn i reaktywacja linii do Szczecina przez Myślibórz .Do Zielonej nie ma po co ... <czytaj dalej>
Anonim_3739:
Czy jest takie zapotrzebowanie pasażerów?
Czy tylko fani komunikacji kolejowej lobbują że by im sie takie coś marzyło?

Mieszkam <czytaj dalej>
Anonim_1513:
Nooo, rewelka!
Z.M.P. <czytaj dalej>
 
eGorzowska.pl - e-gazeta Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej