
Możliwości, jakie otwiera przed nami wtórny rynek ofert sprzedaży samochodów, są nie tylko zaletą, ale i wadą, gdyż zmuszają do podjęcia decyzji. Jedną z nich jest źródło pochodzenia auta, nic więc dziwnego, że większość Polaków zastanawia się, gdzie najlepiej szukać używanego.
Kolega z pracy powie, że najlepiej w komisie, ktoś inny – że na giełdzie samochodowej, a my sami skłaniamy się raczej ku importowi z Niemiec lub zakupem od osoby prywatnej. Każde z tych rozwiązań ma swoje plusy i minusy, a ich popularność jest zmienna. Jak jednak wygląda wiarygodność ofert oraz ich opłacalność w dobie Internetu?
Prosto z salonu
Co prawda nie będzie to auto używane, ale płacąc za nowy egzemplarz mamy największą pewność co do jego stanu i przeszłości wypadkowej. Opcja ta jest jednak najdroższa, daje za to możliwość wyboru wyposażenia dodatkowego oraz gwarancję na wybrany model, której udziela producent. Na tle kilkuletnich samochodów używanych (nierzadko w dobrym stanie) jest to jednak wyjście mało opłacalne – najszybciej na wartości tracą auta fabrycznie nowe, gdyż w ciągu pierwszych 3 lat mogą one stracić nawet 50 proc. ceny, gdyby wprowadzić je ponownie na rynek. Przydałby się więc złoty środek pomiędzy niezawodnością a ceną…
Komis przy salonie
Salony samochodowe mają w swojej ofercie nie tylko nowe egzemplarze, ale i dział, w którym klient może zapoznać się z używanymi modelami (nie tracąc przy tym gwarancji ich sprawności). Spotkać tam można używane auta mające do kilku lat, a więc już po największym spadku swojej ceny początkowej. Innymi zaletami są w tym przypadku:
– wygodna możliwość wykupienia ubezpieczenia wraz z autem,
– wiarygodna i potwierdzona historia samochodu,
– możliwość kredytowania zakupu,
Wady są dwie. Pierwsza - choć ceny mogą być dla niektórych atrakcyjne, to i tak nie uświadczymy tu ofert niższych niż konieczność wydania ok. 25 tys. zł. Druga - należy pamiętać, że salony przyjmują także stare samochody w rozliczeniu za nowe, dlatego ostatecznie znajdują się tam pojazdy w różnym stanie technicznym.
Komisowi handlarze
Komisy potrafią posiadać w swojej ofercie zarówno samochody za kilka tysięcy, jak i za kilkadziesiąt. Dla potencjalnego klienta powinien być to zatem najlepszy wybór, jednak na równi z różnymi cenami spotkamy się tu również z różnym stanem technicznym owych aut. Na pewno taka opcja usatysfakcjonować mogłaby kogoś, kto lubi mieć duży wybór w jednym miejscu i nie musi specjalnie umawiać się na obejrzenie samochodu. Są też przecież przypadki, że komis udziela na swoje samochody gwarancji. Niestety… prowizja od sprzedaży sprawia nierzadko, że ceny są tu wyższe od tych, które zaproponuje nam osoba prywatna. Poza tym:
– stan faktyczny używanych aut nie jest często znany osobom, które sprzedają je w komisie,
– historia takich aut bywa bardzo mglista,
– mały plac, zastawione auta (jazda próbna nie będzie łatwa do wynegocjowania),
– jeśli po zakupie pojawią się ukryte wady, o wiele łatwiej uzyskamy odszkodowanie lub zwrot pieniędzy od komisu niż od prywatnego sprzedawcy.
Osoba prywatna
Zakładamy, że osobą sprzedającą użytkownik pojazdu, który powinien dobrze orientować się w jego specyfikacji. - Pamiętajmy jednak, że w tym przypadku z roli kierowcy wciela się on w rolę sprzedawcy, więc wizja zarobku może skusić go do koloryzowania, karmienia kupującego półprawdami lub zatajania i innych metod z kategorii nieuczciwości – ostrzega
Sebastian Dudek z Ogólnopolskiej Sieci Ekspertów Samochodowych. Aktualny właściciel nie ma też obowiązku wiedzieć wszystko o swoim samochodzie, więc trudno potem odzyskać wydane fundusze. Kredytowanie zakupu niemal na pewno odpada. Łatwiej tu jednak o używane auta, które dzięki codziennej eksploatacji wciąż są na jako-takim poziomie zadbania, gdyż muszą przecież jeździć (trafiają się też zadbane).
Giełda motoryzacyjna
Szukając używanego samochodu, niemal zawsze kierujemy swoje kroki w stronę komputera, gdzie aukcje internetowe i ogłoszenia dostępne są dla kupującego szybko i w bardzo wygodny sposób (o każdej porze; wystarczy zadzwonić i umówić się na oglądanie). Skutkiem tego jest fakt, iż giełdy samochodowe straciły obecnie na znaczeniu. Co więc na nich znajdziemy? Większa część ofert, na które natkniemy się podczas giełdy, to egzemplarze, które nie były zbyt popularne w Internecie lub ofert importowane od prywatnych osób. Jest tu jednak duża możliwość wyboru, wszystko można obejrzeć i przetestować osobiście, a cennik jest przy tym bardziej atrakcyjny niż w komisie samochodowym.
Jakie rozwiązanie jest zatem najlepsze? Na to pytanie nie ma konkretnej odpowiedzi.
- Niezależnie od miejsca zakupu – dobrym pomysłem jest skorzystanie z usług ekspertów, którzy mogą sprawdzić samochód, a następnie przygotować raport ze szczegółowymi informacjami i rekomendacją zakupu. Dzięki temu unikniemy rozczarowania, a przede wszystkim niepotrzebnych wydatków na naprawy – podsumowuje specjalista z Autotesto.
Oprac. red.
foto By M 93, CC BY-SA 3.0 de, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=46968061
Coraz bliżej święta
Otwarcie hali sportowo-widowiskowej Arena GORZÓW jest głównym elementem tegorocznej kampanii „Gorzów blisko świąt”. Dwudniowa impreza zaplanowana jest w dniach 9-10 ...
<czytaj dalej>Chcą nowego porozumienia paradyskiego
Prezydent Gorzowa Jacek Wójcicki, wspólnie z prezydentami Zielonej Góry Januszem Kubickim i Nowej Soli Jackiem Milewskim, jest inicjatorem i współorganizatorem ...
<czytaj dalej>Uzasadnienie inicjatywy obywatelskiej
Publikujemy UZASADNIENIE INICJATYWY OBYWATELSKIEJ na rzecz skrócenia urzędowej nazwy miasta Gorzów Wielkopolski i przywrócenia jej historycznego polskiego brzmienia – GORZÓW.
WSTĘP
tylko ...
<czytaj dalej>Petycja
Szanowny Panie Prezydencie,
powstała petycja dotycząca likwidacji podziemnego przejścia dla pieszych przez ulicę Piłsudskiego. Ja chciałabym się przyłączyć do tej inicjatywy, ...
<czytaj dalej>